Jak zamontować opony bęzdętkowe w rowerze?

Montaż systemu Tubeless Ready

dodano Michał Świderski 2 kwietnia 2020

Gdy 20lat temu Miguel Martinez jechał po złoto na Olimpiadzie w Sydney, jego rower był wyposażony w kilka niezwykłych części. W czasach, gdy wszyscy jeździli na V-brake'ach lub szpanowali tarczami, Francuz do swojego hardtaila kazał przykręcić hamulce cantilever, które już wtedy uznawane były za retro. „Mini Mig” mógł również pochwalić się limitowanym amortyzatorem SIDney, kierownicą o szerokości 56 cm i prototypowymi oponami Michelin w wersji bez dętek. To, co dziś jest oczywiste wówczas pozostawało w sferze marzeń i zanim dętki zostały niemal całkowicie wyparte z rowerów musiało minąć wiele lat. Lat udowadniania, że lepsze jest wrogiem dobrego ale i dopracowywania prototypowych produktów. Aktualnie nikt z zawodników XC nie jeździ z dętkami, a technologia tubeless zagościła także na szosie czy w rowerach z oponami powyżej 2.3”. Niemniej wciąż wiele osób obawia się korzystania z zalet uszczelniacza, najczęściej powtarzając wciąż goszczące pod strzechami stereotypy na temat tego rozwiązania. Rzeczywiście, źle dobrane komponenty czy niepoprawny montaż mogą być przecież przyczyną złego działania i powrotu do starego, dobrze znanego rozwiązania. Jak więc powinien wyglądać prawidłowo przeprowadzony montaż systemu bezdętkowego?

Jeśli obręcz jest używana i zabrudzona, wcześniej wszelkie zanieczyszczenia należy dokładnie usunąć. Pośpiech nie jest wskazany, bowiem od Twoich działań zależy poprawność działania całego układu. Do mocnych zabrudzeń można użyć Środka do czyszczenia i odtłuszczania roweru Bike on Wax, który upora się np. z pozostałościami błota czy piachu. Jeśli nasze obręcze są przystosowane do opon Tubeless Ready (posiadacze pozostałych mogą posiłkować się specjalnymi taśmami do konwersji), zaczynamy od przygotowania ich do naklejenia taśmy. Nawet nowe obręcze wymagają odtłuszczenia, do czego odpowiednim środkiem będzie zmywacz do koronek i hamulców Bike on Wax. Spryskujemy wnętrze obręczy i wycieramy do sucha czystą, bawełnianą szmatką. Preparat szybko odparowuje i zostawia powierzchnię gotową do położenia taśmy.

Następnie wybieramy odpowiednią taśmę – do obręczy z włókna węglowego wskazana będzie bardziej mięsista z mocniejszym klejem, do aluminiowych z kolei śliska. Bardzo ważna jest odpowiednia szerokość – zbyt wąska taśma nie zapewni należytej szczelności. Z kolei za szeroka może spowodować problemy z właściwym osadzeniem stopki opony. Optymalnie położona taśma powinna być odmierzona od ścianki do ścianki obręczy, przy czym może na nie delikatnie zachodzić. Równo dociętą taśmę zaczynamy naklejać około 15-20 cm od wentyla i posuwamy się w jego kierunku pamiętając o tym, że musi dobrze przylegać do wszelkich wgłębień i nie może być miejsca na bąble powietrza pod spodem. Szczególnie ważny jest początek; uważamy aby taśma nie zaczęła się tam odklejać np. pod wpływem dotyku palców i utracie kleju. Podczas montażu delikatnie naciągamy taśmę i równo oklejamy całą obręcz po obwodzie. W okolicy wentyla taśmę naklejamy na zakładkę i kończymy 15-20 cm za nim. Zapewni to odpowiednią szczelność tego wrażliwego miejsca. Koniec jest równie istotny jak początek, jeśli taśma w tym miejscu zacznie się odklejać, uszczelniacz będzie pod nią wpływał i system może stracić szczelność.

Następnie przechodzimy do wyboru właściwego wentyla. W większości przypadków pożądana będzie stożkowa stopka ale jeśli producent obręczy zaleca inną, należy zastosować się do jego wytycznych. Miłym akcentem będzie o-ring pod nakrętką chroniący obręcz przed zarysowaniem (wbrew obiegowym opiniom nie zapewnia dodatkowej szczelności) i dający właściwą stabilizację. Popularne są lekkie, aluminiowe wentyle anodowane na różne kolory dzięki czemu możemy dopasować je do roweru. Pamiętamy o odpowiedniej długości, należy skorelować ją z wysokością obręczy. Wentylem ze skręconym zaworkiem przebijamy taśmę nie nacinając jej wcześniej, dzięki czemu idealnie dopasuje się do jego rozmiaru. Nakrętkę mocującą należy dokręcić zdecydowanie mocno, acz z czuciem zwłaszcza w przypadku aluminiowego gwintu. Kolejnym etapem jest montaż opony. Wcześniej warto zwilżyć jej stopkę odpowiednim do tego preparatem, lub po obu stronach taśmy zastosować cieniutki film smarujący, np. wykorzystując olej do łańcucha z teflonem Bike on Wax. Zapewni to odpowiedni poślizg opony podczas późniejszego wstrzelenia jej na obręcz. Gumę montujemy kierunkowo zgodnie z zaleceniem producenta pamiętając o tym, aby napis umieszczony z boku zalazł się symetrycznie nad wentylem. Dzięki temu uzyskamy schludność montażu i zgodność ze sztuką. Po zainstalowaniu pierwszej strony kończymy drugą i możemy wlać do środka uszczelniacz. Robimy to za pomocą strzykawki po uprzednim wykręceniu zaworka przeznaczonym do tego celu kluczykiem. Optymalna ilość „mleka” zależy od rozmiaru opony i z reguły mieści się w przedziale 40 – 140 ml wyłączywszy skrajne przypadki. Ciekawostka – wielu zawodników na afrykańskim wyścigu etapowym Cape Epic do opon 29x 2.2” wlewa po 200 ml uszczelniacza na koło. 

Wkręcamy zaworek i kompresorem lub pompką ze zbiornikiem powietrza osadzamy oponę w rantach obręczy. Jeśli jest to niemożliwe, można pomóc sobie wykręcając zaworek (więcej powietrza dostanie się od razu do środka) lub za pomocą łyżki do opon delikatnie osadzamy oponę w rantach przy wentylu. Jeśli operacja powiodła się, należy energicznie potrząsać kołem by rozprowadzić uszczelniacz wewnątrz opony, nie zapominając o jej bokach. Możemy posiłkować sięzanurzeniem koła pod wodą i obserwacją, czy powietrze miejscami nie uchodzi. Na początek warto napompować oponę do wyższego niż zwykle ciśnienia, aby mieć pewność poprawnego uszczelnienia systemu. Ostatnim etapem jest wyczyszczenie obręczy i opony z ewentualnych wycieków uszczelniacza. Do tego celu warto skorzystać np. z aktywnej piany do mycia roweru Bike on Wax. Dzięki temu unikniemy nieestetycznie wyglądającego (i trudnego do usunięcia) zaschniętego „mleka”. Spuszczamy powietrze do optymalnego ciśnienia i możemy cieszyć się pierwszą jazdą na kołach w systemie Tubeless Ready.